Informacja

Najbardziej niezwykłe subkultury

Najbardziej niezwykłe subkultury



We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Społeczeństwo ludzkie nieustannie się zmienia. Możesz przynajmniej wspomnieć o tym, co Europejczycy zrobili z charakterystyczną amerykańską cywilizacją.

Ale dzisiaj, pośród kultur stałych, są małe wyspy, subkultury. Jak możesz potępiać tych, którzy bronią prawa do samostanowienia?

Niektórzy noszą dziwne ubrania, inni dziwacznie ozdabiają swoje samochody. W tym artykule skupimy się na najbardziej niezwykłych subkulturach.

Tokyo rockabilly. Czasami wydaje się zaskakujące, że niektóre subkultury z przeszłości zdawały się rozpuszczać w ciągu lat i po prostu znikać bez śladu. Odnosi się to do greaserów i rockabilly, którzy pokazali się z mocą i siłą w latach pięćdziesiątych. Ale z biegiem czasu ta amerykańska subkultura zniknęła. Ale czy to naprawdę jest tak kompletne? W rzeczywistości niektóre subkultury doświadczały czasami odrodzenia. Tak właśnie stało się z rockabilly, który wciąż istnieje w dalekiej Japonii. W Tokio jest park Yoyogi, w którym spotykają się wszyscy lokalni przedstawiciele tego gatunku. Ci Japończycy są ubrani w niecodzienny sposób - noszą motocyklowe kutasy, wyprostowaną grzywkę, wysokie włosy z wałkiem. Oczywiście słuchają tylko rock and rolla. Towarzyszą im współcześni buntownicy, którzy wciąż żyją w latach 50., panienkowate. Noszą kolorowe sukienki i podwinięte dżinsy, tak jak było modne pół wieku temu. Swoim istnieniem przedstawiciele tej subkultury udowadniają, że rock and roll żyje!

Guachero. Wśród Meksykanów panuje niezwykła moda - nosić specjalne buty z długimi wąskimi palcami. Wiele osób kojarzy takie buty z błaznami i średniowieczem. Ale miasto Mateuala ma swoją własną subkulturę, guachero. Jej zwolennicy noszą buty z długimi, wąskimi skarpetami. A dzięki popularnej muzyce plemiennej pojawiła się subkultura. Jest to mieszanka motywów przedhiszpańskich i afrykańskich, przeplatana basem cumbia. Na początku ludzie przychodzili na tańce w butach ze zwykłymi skarpetami, ale stopniowo mieszkańcy zaczęli ze sobą konkurować i starać się prześcignąć się przynajmniej długością skarpet. W tym celu buty były coraz dłuższe, aż w końcu straciły zdrowy rozsądek. Mówią, że teraz są wyjątkowi ludzie, którzy noszą buty o długości prawie półtora metra. Dziś tego rodzaju zespoły taneczne powstały w całym meksykańskim regionie. Każdy z nich ma swoje rekordy i powody do dumy, a buty tutaj są wyjątkowe, specjalnie robione na zamówienie. Należy zauważyć, że jest to dalekie od pierwszej subkultury, która narodziła się dzięki wpływom muzycznym. A guachero z pewnością nie będzie ostatnim w tym rzędzie.

Gyaru. Globalizacja stała się zjawiskiem, które radykalnie zmieniło kulturę wielu ludzi na całym świecie i ich wartości. Zdarza się, że nowe trendy okazują się przydatne, ale najczęściej prowadzą do utraty tożsamości ludzi i ich różnorodności kulturowej. Japonia to klasyczny przykład. Rozwinęła się tu prawdziwa subkultura młodych kobiet, które dążą do pewnego ideału piękna. Ale ten obraz, podobnie jak w większości innych krajów, jest narzucany dziewczętom z zewnątrz, za pośrednictwem mediów. Ale dlaczego pojawiła się tutaj cała subkultura, skoro kobiety na całym świecie starają się być piękne? W Japonii trend ten nazwano Gyaru, od słowa „gal”, czyli przerobiona „dziewczyna” (dziewczyna). A ci, którzy należą do tej subkultury, idą na najprawdziwsze szaleństwa, aby osiągnąć swój ideał piękna. Uważa się, że gyaru powinno przestrzegać określonego stylu w modzie, fryzurach i makijażu. Ale niektóre cechy pozostają takie same - bardzo wysokie obcasy, krótkie spódniczki i duże oczy. Co ciekawe, ta subkultura ma swoje własne, mniejsze kierunki. Najbardziej niezwykłym nurtem w Gyaru jest yamamba, podgatunek ganguro. Nazwa tej małej subkultury dosłownie tłumaczy się jako „czarna twarz”. Te Japonki maksymalnie wcierają krem ​​do opalania w twarz, farbują włosy na biało, a następnie nakładają jeszcze większe kręgi białych cieni wokół oczu. Całość uzupełniają jaskrawe neonowe ubrania i przedłużanie włosów. Ale ostatnio subkultura dziewcząt o ciemnej karnacji staje się coraz mniej popularna. Gyaru starają się mieć jasną karnację i nadać im kolor oczu dzięki soczewkom kontaktowym. Ogólnie rzecz biorąc, coraz bardziej wykorzystuje się znacznie bardziej kobiecy wizerunek uczennicy. W rezultacie, niezależnie od mody panującej w Japonii, subkultura Gyaru jest dziwna nawet dla tego niezwykłego kraju.

Modyfikatory rowerów. Nosiciele subkultury są często zgrupowani wokół określonego obszaru. Ale dzięki internetowi fani mogą dziś szybko rozprzestrzeniać swoje hobby na całym świecie, niczym epidemia. Stało się tak w przypadku subkultury modyfikatora rowerów. Stała się popularna po teledysku „Scraper Biker” grupy „Trunk Boiz”. Ten film na YouTube stał się bardzo popularny, ponieważ doskonale pokazał nowy termin. Na świecie istnieje wiele subkultur, których celem jest zmiana i ulepszanie zarówno samochodów osobowych, jak i ciężarowych. W tym sensie mówimy o personalizacji i modowaniu rowerów. Ulepszone pojazdy są powszechnie produkowane w Oakland w rejonie zatoki San Francisco. Te rowery są natychmiast zauważalne, pomalowane w sprayu i pokryte pękiem folii. Ideą takiej subkultury jest próba odtworzenia niesławnych skrobaków przy niewielkim budżecie. W rzeczywistości były to zmodyfikowane amerykańskie samochody rodzinne, które fani uwielbiali wyposażyć w felgi od razu po zakupie. Rowery są oczywiście znacznie gorsze pod względem rozrywki niż zmodyfikowane samochody. Ale ten transport zwraca na siebie uwagę, będąc świetnym widowiskiem.

Elvis Presley Rebels. Banki, czekolada, zegarki i doskonałe noże wojskowe od razu przychodzą na myśl, gdy wspomina się o Szwajcarii. Ale niewiele osób wie, że to tutaj istnieje cała buntownicza subkultura młodych ludzi, która ma obsesję na punkcie gwiazd filmowych minionych lat - Jamesa Dean, Marlona Brando ... Jeden z nich nazywa się Rebelianci Elvisa Presleya. W latach pięćdziesiątych powojenny świat przeżywał rozkwit kulturowy. Pojawiła się nowa grupa wiekowa, dokładnie między dziećmi a dorosłymi - nastolatkami. Na całym świecie zaczęli buntować się przeciwko normom społecznym. Ale Rebelianci Elvisa Presleya posunęli się jeszcze dalej w swoich przekonaniach. Ta subkultura została odkryta przez fotografa Karlheinza Weinbergera. Mieszkał w Zurychu i robił zdjęcia erotyczne do magazynów homoseksualnych. Fotograf, widząc niezwykłych nastolatków, zaczął ich po prostu obserwować, a później zdobył zaufanie i być może udokumentował ich styl życia. Subkultura, którą znalazł, okazała się rzadką mieszanką amerykańskiego rock and rolla i indywidualizmu. Młodzi ludzie pokazali się najlepiej, jak potrafili. Nosili dżinsowe stroje i mieli gwoździe, podkowy i śruby przymocowane do swoich dziwacznych kurtek i spodni. Na pasach takich młodych ludzi były ogromne tablice z portretami ich idola - Elvisa. Ogólnie rzecz biorąc, szwajcarscy buntownicy nosili ubrania, które uważali za odpowiednie do ich stylu. A cel istnienia tej subkultury staje się jasny po obejrzeniu zdjęć jej przedstawicieli. Młodzi ludzie walczyli o tożsamość, buntując się przeciwko klasycznym, tradycyjnym normom i ideom, które narzucali im zarówno rodzice, jak i rząd kraju. Aby wyrazić swoje nieposłuszeństwo, wybrano rodzaj mody. Tak więc Rebelianci Elvisa Presleya byli jednymi z pierwszych, którzy użyli tej techniki. A praktyka tej formy protestu jest nadal powszechna.

Teddy Girls. Ta zbuntowana subkultura jest powszechnie znana jako Ted. W latach pięćdziesiątych jej przedstawiciele pojawili się na angielskich ulicach, szukając kłopotów na głowach. I ten kierunek pojawił się dzięki epoce króla Edwarda, którego wpływ mieszał się również z amerykańskim rock and rollem. Przedstawiciele tej subkultury nosili szyte na miarę kurtki, buty z grubymi i miękkimi podeszwami. A ich grzywki były mocno naoliwione. Ci młodzi mężczyźni, którzy wyglądali stylowo jak prawdziwi dżentelmeni, wiedli przyzwoite życie. Tedowie słuchali płyt winylowych i zbierali magazyny, chodzili na koncerty, tańce i filmy. Ale nawet Ted miał swoją małą subkulturę - Teddy Girls. Dziś przypomina o niej zaledwie kilka zdjęć wykonanych w 1955 roku przez początkującego fotografa Kena Russella, przyszłego słynnego reżysera filmowego. W tym czasie media skupiały się głównie na Teddy Boys, więc zdjęcia dziewcząt z tej samej subkultury pojawiły się w małym wydaniu. I zapomniano o nich przez pół wieku, aż w 2005 roku znaleziono wizerunki pluszowej dziewczynki. Tak więc ludzie dowiedzieli się o istnieniu pluszowej dziewczynki. W tym czasie Teddy Boys zdobyli niepodzielną uwagę mediów, więc Russell był w stanie opublikować te zdjęcia tylko w małym magazynie. Potem jego dzieło pozostawało nieodebrane przez prawie pół wieku, aż do ponownego odkrycia w 2005 roku. W ten sposób nowoczesność dowiedziała się o Teddy Girls, a także o istnieniu zdjęć wykonanych kiedyś przez Russella. Aby zrozumieć, czym była ta subkultura Teddy Girl, trzeba najpierw zrozumieć pozycję społeczną, w jakiej się pojawiła. Wkrótce po zakończeniu II wojny światowej Europa zaczęła stopniowo wracać do normalnego życia. Podobnie jak ich rówieśnicy, dziewczyny Teda musiały być odporne. Faktem jest, że w tym czasie nadal funkcjonował system racjonowania dystrybucji produktów, który zniesiono dopiero w 1954 roku. Potem nastolatki z klasy robotniczej zwróciły się ku modzie. Tylko w ten sposób byli w stanie przekazać rodzicom szokujące poglądy dorosłych na świat. Chociaż Tedowie celowo pokazywali swój elegancki wygląd, media natychmiast stworzyły ich negatywny wizerunek. Przedstawiciele subkultury zostali oskarżeni o kojarzenie z rasizmem, wandalizmem, chuligaństwem i są niemal rewolucjonistami. To prawda, brytyjskie gazety wyolbrzymiały złą istotę subkultury, ponieważ nie wszyscy jej przedstawiciele dążyli do destrukcyjnej działalności. Dzisiejsi młodzi ludzie mogliby się czegoś nauczyć od Tedów. W końcu ubierali się znacznie bardziej stylowo niż nowocześni nastolatkowie.

Decotor. Wszyscy od dawna wiedzą o szczególnej pasji Japończyków do samochodów. Przejawia się w różnych odsłonach - od driftu po tuning samochodów sportowych. Fascynujący Japończycy wykorzystują możliwości swojego transportu z mocą i siłą. Ale w tym kraju istnieje grupa fanatycznych maszyn, które z łatwością przyćmiewają wszystkie wyczyny innych modyfikatorów. Nazwę Decotor tłumaczy się jako ciężarówki ozdobione oświetleniem. Ci Japończycy zamieniają całe ciężarówki w dzieła sztuki. W tym celu zastosowano olśniewające oświetlenie neonowe, które tworzy specjalny efekt. Tak rodzą się ciężarówki z pompą, które wyglądają jak Transformers z Las Vegas. Ale jeżdżą tylko po szybkich autostradach w Japonii. A powodem powstania subkultury był kultowy serial z lat 70-tych „Trucker”. Nie wiadomo, jak były przechowywane zarazki tego zjawiska, ale w ostatniej dekadzie rozwinęło się ono szybko. Faktem jest, że chromowane i neonowe dekoracje do samochodów zaczęły być masowo importowane z Ameryki do kraju. Dlaczego Japończycy nagle rzucili się do ozdabiania swoich ciężarówek - nikt nie może tego powiedzieć na pewno. Być może rolę odegrała nostalgia za kultowym serialem. Uważa się, że kierowcy ciężarówek, którzy byli po prostu smutni na drodze, dali impuls subkulturze. Tak więc twardzi kierowcy ciężarówek wymyślili hobby, dzięki któremu droga będzie przyjemniejsza. Dziś kierowcy ciężarówek toczą swego rodzaju spory, starając się prześcignąć siebie pod względem ilości dekoracji świetlnych i głębokości modyfikacji swoich samochodów. W rezultacie ciężarówki stają się coraz bardziej śmieszne i pompatyczne, zamieniając się niemal w obcy transport. Jednak jest też niuans w takiej ślepej dekoracji - takie maszyny nadal muszą być dopuszczone do użytku na zwykłych drogach, a także przechodzić rutynową kontrolę.

Saperzy. Jeśli zapytasz fashionistę, jakie zna światowe centra glamour, porozmawiamy o Paryżu, Mediolanie, Nowym Jorku, Tokio, Los Angeles. I tylko najbardziej wyrafinowani będą nazywać Kinszasa i Brazzaville. I chociaż te dwa miasta znajdują się w egzotycznym Kongo, niezwykła subkultura modowa rozkwita tutaj z mocą i główną. Saperzy nie są specjalistami od materiałów wybuchowych, ale lokalnymi dandysami. Niektórzy uważają nawet, że ci mężczyźni są prawie najlepiej ubrani na świecie. Ale Kongo jest jednym z najbiedniejszych krajów na Ziemi, rozdartym wojną i biedą. Ale to tutaj na ulicach można spotkać stylowych mężczyzn w designerskich dwurzędowych garniturach, którzy noszą doskonałe buty, noszą jedwabne szale i palą drogie cygara. Czy w Kongo jest tak wielu potentatów naftowych? W rzeczywistości saperzy wcale nie są bogaci, to zwykli ludzie, którzy pracują jako nauczyciele, kierowcy, listonosze i sprzedawcy. A takie fanatyczne trzymanie się mody jest dla nich rodzajem religii. I są powody, dla których najzwyklejsi członkowie klasy robotniczej wydają wszystkie swoje oszczędności nie na nowy dom czy samochód, ale na drogie ubrania. To zachowanie wynika z samej historii. Wzmianka o pojawieniu się tu modnych mężczyzn sięga XVIII wieku. Następnie niewolnicy zostali zmuszeni do noszenia eleganckich mundurów, aby cieszyć się spojrzeniem swoich panów. Handel niewolnikami został zniesiony, a teraz wolni Afrykanie postanowili stworzyć własny styl w modzie. Według innej teorii saperzy pojawiają się w Kongo tylko w czasie pokoju, a jest to kraj bardzo niestabilny politycznie. Dlatego pojawienie się modnie ubranych mężczyzn na ulicach sugeruje, że sytuacja w kraju idzie pod górę i że teraz panuje tu stabilność i pokój.

Miłośnicy wind. Tak naprawdę nie myślimy o tym, czym są windy w naszym życiu. To tylko transport, który przenosi nas z jednego piętra na drugie. Kilka sekund podróży i głowa jest zajęta innymi rzeczami. Okazuje się jednak, że nie każdy ma tak praktyczne podejście do wind. Istnieje specjalna subkultura, która ma dosłownie obsesję na punkcie miłości do wind. Fani takiego transportu nieustannie podróżują w górę iw dół, rejestrując swoje wyprawy, by wymienić się doświadczeniami. Okazuje się, że podobnie myślący ludzie zbierają się w Internecie i komunikują z tymi samymi fanatykami z całego świata. Tym osobom udaje się nawet dzielić swoimi doświadczeniami i omawiać wycieczki. Taka subkultura została rozpowszechniona na całym świecie dzięki nowoczesnym systemom informacyjnym. Ten sam YouTube zamieścił kilka tysięcy filmów o wycieczkach różnymi windami.Logiczne byłoby dowiedzieć się - dlaczego ludzie generalnie zakochali się w windach, a nie wybrali innego, naturalnego hobby? Najprawdopodobniej przedstawiciele tej subkultury zakochali się we wszystkich tych małych częściach tych maszyn, których nie zauważamy. Obejmuje to oświetlenie, lokalizację przycisków, widoki z okna. I choć niewielu zrozumie takie hobby, kwestia uzależnienia jest subiektywna. W końcu ludzie lubią towarzystwo tych samych ludzi, nie przeszkadzając innym.

Herero. Herero to rodzaj kobiecego odpowiednika saperów. W Namibii jest plemię, które jest całkowicie subkulturą, nietkniętą czasem i „dobrodziejstwami” cywilizacji. Tutaj kobiety tradycyjnie noszą sukienki i ubrania, które są powszechnie kojarzone z epoką wiktoriańską. Przedstawiciele tej kultury noszą długie kolorowe sukienki z wieloma spódnicami. Na głowach afrykańskich kobiet znajdują się czapki w kształcie rogów, popularne przed stuleciem. A żony niemieckich plantatorów, które pojawiły się w Namibii pod koniec XIX wieku, wprowadziły tutaj tę modę. Dali pracę plemieniu Herero, ale w zamian poprosili ich o ubieranie się zgodnie z modą praktykowaną przez Niemców. Początkowo wszystko było cywilizowane, ale z czasem afrykańskie plemię zamieniło się w niewolników. Ich ziemie były na ogół przekazywane niemieckim osadnikom. Wszystko to ostatecznie doprowadziło do wojny Herero-Niemieckiej, która miała miejsce w 1904 roku. Jego zwycięzca był z góry jasny. Wszyscy pozostali przy życiu przedstawiciele Czarnych trafili do obozów koncentracyjnych, gdzie Europejczycy nie wahali się przeprowadzać eksperymentów na niewolnikach. Więźniowie byli zmuszani do pracy na śmierć, byli gwałceni, a niektórzy byli nawet specjalnie zarażeni gruźlicą lub ospą wietrzną. Dość dziwne, że po tym wszystkim przedstawiciele ludu wolą nosić ubrania tak związane z uciskiem i okrucieństwem, które ich lud musiał znosić. Jednak wśród Herero są optymiści, którzy w swoich ubraniach postrzegają zwycięstwo nad historią. Rzeczywiście, pomimo wszystkich problemów, których przodkowie doświadczali od kolonialistów, ci Afrykanie nadal noszą wiktoriańskie ubrania. Wiele kultur wyznaje określony styl ubioru, uważając go po prostu za modny. Jednak w tym przypadku nie sposób przestać się zastanawiać, jaka straszna historia kryje się za takimi afrykańskimi strojami. Przecież kiedyś, dzięki Europejczykom, lud Herero był na ogół na skraju zniszczenia, a teraz odzież stała się symbolem determinacji plemienia do walki o świetlaną przyszłość.


Obejrzyj wideo: Co zaskakuje mnie w JAPONII ? CIEKAWOSTKI prosto z Hokkaido (Sierpień 2022).